Czy nadchodzi koniec ery diesla?

Ogromna, czarna chmura wydobywająca się z auta ze starym silnikiem wysokoprężnym, to widok, o który nietrudno, szczególnie gdy poruszamy się wysłużonym autem tego typu. Według najnowszych testów, przeprowadzonych przez organizację ADAC również nowe samochody z silnikami diesla mogą przekraczać dopuszczalne normy emisji spalin, niekiedy nawet o 900 procent. Nie powinien więc dziwić fakt, że coraz więcej europejskich miast zapowiada poważne ograniczenia dostępności swoich ulic dla posiadaczy aut z silnikiem diesla.

Koniec ery diesla

Z szacunków międzynarodowych specjalistów wynika, że obecnie w atmosferze znajduje się nawet ponad 8 ton tlenków azotu. Branża szeroko pojętego transportu odpowiada za emisję około 3,5 tony z nich. Związki substancji chemicznych w tym tlenków azotu, mają, jak wiadomo ogromny wpływ na zdrowie i życie ludzi i zwierząt. Mogą powodować wiele chorób w tym między innymi: choroby serca, układu oddechowego, astmę, nowotwory. Dlatego też niemiecki automobilklub zrzeszający przeszło 17 milionów członków przeprowadził zakrojone na szeroką skalę badania, z których jasno wynika, że przyszłość silników diesla nie klaruje się w różowych kolorach. W gronie około 40 testowanych samochodów wyposażonych w silniki z jednostkami wysokoprężnymi tylko dwa zyskały dobre oceny. Niektóre modele przekraczały normy emisji tlenków azotu nawet o 900 procent.

Normy emisji spalin dla diesla

Normy emisji spalin w transporcie ustalane są przez Unię Europejską. Zanim pojazd trafi na rynek, musi być poddany testom WLTP- i RDE. Normy emisji spalin pojazdów z silnikami diesla są bardziej surowe niż w przypadku benzyny. Maksymalne stężenie poszczególnych substancji wynosi:

  • tlenek węgla: 0,5 g/km,
  • węglowodory: 0,0 g/km,
  • tlenki azotu: 0,08 g/km,
  • pył: 0,005 g/km.

Nowe normy, które powinny wejść w życie w roku 2025, wymuszają na producentach kolejne, jeszcze większe ustępstwa.

Zakaz wjazdu aut z silnikiem diesla do miast

Europejskie miasta walczące z wszechobecnym smogiem coraz częściej zapowiadają wprowadzenie zakazu wjazdu do centrów miast pojazdów z silnikami diesla- szczególnie tych starszych rocznikowo tzw. strefa czystego transportu obowiązuje już w wielu niemieckich i angielskich miastach i rozlewa się na kolejne kraje. W Polsce zgodnie z założeniami ustawy o paliwach alternatywnych strefy czystego transportu mają powstać w gminach powyżej 100 tysięcy mieszkańców, w których przekraczane są dopuszczalne poziomy stężenia dwutlenku azotu NO2. Ministerstwo klimatu i środowiska wnioskuje, aby wyżej wymienione strefy jako pierwsze powstały w Warszawie, Krakowie, Katowicach i Wrocławiu.

Jednak nie wszystkie samochody dostaną zakaz wjazdu do tych stref. Nie będzie on obowiązywał samochodów elektrycznych, napędzanych autogazem LPG  i wodorem. Jak zapowiadają samorządy, zakaz ma być wprowadzany stopniowo i nie ma utrudniać życia kierowcom poruszającym się po mieście, tylko ma wpłynąć na poprawę powietrza i jakość naszego życia i zdrowia.

Mniejsze zainteresowanie dieslem 

Zmiana prawa w zakresie poruszania się samochodami z silnikami diesla odbija się nie tylko na rynku nowych samochodów, ale ma również duży wpływ na klientów kupujących samochody używane. Na rynku samochodów używanych diesle nadal stanowią ponad 75 procent wszystkich ofert. Co więcej, dane pokazują, że coraz więcej sprowadzanych aut posiada napęd benzynowy. Trudniej jest więc sprzedać auto z silnikiem diesla. Rynek nowych samochodów, również się zmienia i przejawia podobne trendy.

Jeśli dodamy do tego wzrost zainteresowania samochodami z napędem alternatywnym oraz zakazy w kontekście ograniczeń zapowiadanych przez kolejne duże metropolie wychodzi nam, że zainteresowanie pojazdami z silnikami diesla jeszcze bardziej zmaleje. Już teraz spora liczba przedsiębiorców wybiera dla swoich firm samochody z napędem alternatywnym. Dokonując wyboru, kupna nowego samochodu, warto to mieć na uwadze.